” Swoboda „

Koń bryzgiem srebrnych dzwonków parska
w zieloną ruń jak wodę miękką
kwiaty przynoszą w barwnych garstkach
świt gęstych rek na sutkach dźwięku

Drzewa są wolne w rudych lasach
przebiega koń przez płynność polan
różowo gra rozbiegiem oczu
balony nozdrzy gnie do klan

a kiedy wbiegnie w dźwięczne stepy
w rozlany łan błękitem świerzy
stanie wysoko wyzwolony
i wchłonę słońce wolne zwierzę ….

(Krzysztof Kamil Baczyński)

Reklamy

ognisko domowe

Według Wikipedii:
<< Ognisko domowe – (...) oznacza ciepło wypływające z poczucia bezpieczeństwa i wzajemnego 
zaufania. To również miejsce, które kojarzy się nam z radością i beztroską, miejsce którego charakter 
określają zarówno osoby, które w nim przebywają, jak również przedmioty nas otaczające: dekoracje, 
upominki, zapachy. Wszystkie te czynniki składają się na to, co nazywamy "ogniskiem domowym". 
Ognisko domowe jest to ciepło, dobre samopoczucie w rodzinie jak i w kontaktach towarzyskich. >>


... a przy każdym prawdziwym ognisku domowym rozkwitają piękne kwiaty.

… upał

Bogactwo afrykańskiej ziemi

To spiekota dnia, która żłobi krwawą glebę

To Życie, które tętni mimo wszystko

Tekst: Nastazja Nowak

powroty do domu bywają ciężkie…

Marian zamyślił się nad obcością. I wydała mu się tak daleka… jak Ameryka z jej hamburgerami, 
jak Teresa z jej fatałaszkami… „ Wrócę do źródła, do <bycia u siebie>”. 
Postanowił wrócić do bieli zaśnieżonych pól, do czerwieni, złota i chabru łąk, do domu…”


Z wycieczki <do początków> wyrwał go piskliwy głos Teresy: 
„Gnieciesz mi bluzkę, złaź z niej natychmiast!!!”

Przynajmniej Marian był choć na chwilę „u siebie”…

                                                                                 Tekst: Nastazja Nowak

Zwijaczówka

Wracając jeszcze na chwilę do Zakopanego ...
W czasie gdy ja odkrywałem nieznane mi dotąd zakątki Poznania, Martyna ożywiała klatkę schodową
w naszym ulubionym pensjonacie na Cyrhli :)




Cała Grupa Consilio traktuje to miejsce jak azyl, schronienie od zgiełku dnia codziennego.
Tutaj człowiek czuje, że istnieje ... żyje na prawdę. Możliwość zbliżenia się do natury wypełnia endorfiną
najmniejszy skrawek ciała ... świeże powietrze, szum liści i traw, śpiew ptaków. Jedyne na co trzeba uważać
to hiperwentylacja - tyle tlenu na raz, niejednego zachłannego mieszczucha pewnie już to zabiło :)
Poza tym Zwijaczówka ma jedną z niepowtarzalnych zalet: niesamowitych Gospodarzy!
Gazda pieczołowicie dokręca każdą śrubkę w pensjonacie i pilnuje, by wszystko zawsze było w jak najlepszym 
stanie technicznym, a zimą nie dopuszcza do tego, by ktokolwiek zmarzł lub w którymkolwiek z pokoi zabrakło 
ciepłej wody w łazienkach.
Gaździna przygotowuje codziennie tak pyszne i pożywne posiłki, że podczas górskich wędrówek nikt nie narzeka
na brak sił. Dzięki jej staraniom, każdy ma możliwość wrócić z gór do czyściutkiego i przytulnego pokoiku.
Poza tym oboje mają w zanadrzu bardzo ciekawe góralskie historie, którymi chętnie dzielą się ze zwyczajnymi 
Ceprami :)
Atmosfera pensjonatu sprawia, że czasami człowiek ma ochotę porzucić górskie wędrowanie choć na jeden dzień,
jednak szlaki są tak blisko, że trafia się na nie niemalże wychodząc na podwórko.

                                           www.zwijacz.ezakopane.pl

wróciłem …

Przyznaję ... opuściłem się troszeczkę w swoich obowiązkach ... nie dawałem znaku życia przez krótką chwilę ...
Postaram się w najbliższym czasie jakoś nadrobić ten czas i chociaż po krótce przedstawić Wam,
wszelkie nowości ...

Zdaję sobie sprawę z tego, że to kiepska wymówka, ale pochłonęło mnie jedno z polskich miast ... 
pobrane z http://img198.imageshack.us/img198/1662/pelikanzachody052.jpg

Odwiedziłem rodzinę, a później już tylko chodziłem bez końca i podziwiałem piękny i rozległy Poznań ...

Kinga nie pozwoliła mi się tak szybko stamtąd ewakuować ...

Święta sprzyjają podróżom

Babcia Maria bardzo długo nalegała, abym ją odwiedził w Zakopanem. Chciałem pokazać się tam razem z Tereską,
ale niestety, jako księgowa, nie ma teraz szans na urlop. 
Brak ukochanej przy boku nie przyćmił mi jednak radości z widoku rodzinnych stron ... spójrzcie, jak tutaj 
teraz jest pięknie:

Ponadto Babcia przywołała przemiłe wspomnienia otwierając kufer pamięci, 
znalazłem tam kierpce Św.P. Dziadka Józka - przekochany był to człowiek...



Gdy minęła chwila niesamowitej melancholii ... znalazłem swoją spinkę góralską, którą musiałem dźwigać
do ołtarza podczas ceremonii Pierwszej Komunii Św. To było nic innego, jak znęcanie się nad biednym małym 
drewniakiem, nie macie pojęcia jaka ona była wtedy ciężka


Po obfitym obiedzie u Babci odwiedziłem jeszcze Kingę, obdarowała mnie prezentami dla Teresy, mam nadzieję, 
że będzie zadowolona, dziewczyny wspominały mi coś ostatnio, że Tesi marzą się kwiatowe bransoletki...


Jutro rano ruszam do Poznania do kuzynów - to będzie pracowita Wielkanoc ...